Muzyka Młodej Generacji – 1978-82

79.00

Album fotograficzny dokumentujący pierwsze 5 lat ruchu, który dał początek festiwalowi w Jarocinie i doprowadził do całkowitego przemeblowania polskiej estrady.

Opis

180-stronicowy albumu „Muzyka Młodej Generacji (1978-1982)” zawierający ponad 350 zdjęć nie żyjącego już niestety Jacka Awakumowskiego. Poza ilustracjami dokumentującymi narodziny i pierwsze lata ekspansji rocka w Polsce, w albumie znalazła się dokumentacja ruchu Muzyki Młodej Generacji zawierająca daty, miejsca i nazwiska ludzi, którzy w tym uczestniczyli. W albumie znajdziemy również bardzo obszerny wybór ówczesnych recenzji prasowych, które więcej mówią o tamtych czasach niż większość wspomnień.
Album wydany w formacie 260 x 320 mm, powstał dzięki wsparciu władz Sopotu i Jarocina.

od wydawcy:

W albumie publikujemy zdjęcia przedwcześnie zmarłego Jacka Awakumowskiego, którego przebogate archiwum uchowało się tylko częściowo, co tłumaczy dlaczego brak w nim niektórych postaci i zespołów. Znajdują się też w nim szczegółowe daty i fakty, które w miarę możliwości skonfrontowaliśmy ze stanem faktycznym. Cytujemy w nim także obszerne fragmenty ówczesnych tekstów dziennikarskich, których dobór, wbrew pozorom, nie jest przypadkowy, choć nie jest podporządkowany żadnej tezie.
Generalnie chcieliśmy w miarę obiektywnie przypomnieć wydarzenia, które przed 30-laty wstrząsnęły naszym rynkiem muzycznym, dedykując ten album setkom ludzi dobrej woli, urzędnikom, dziennikarzom, majstrom i działaczom młodzieżowym, którzy wbrew odgórnym dyrektywom wsparli ideę wprowadzenia na polski rynek muzyki rockowej we wszystkich jej odmianach i odcieniach.
Przystępując do pracy nad albumem wiedziałem, że każdy inaczej pamięta zdarzenia, w których przyszło mu uczestniczyć. Z kolei zgłębiając temat zauważyłem, że wspomnienia na przestrzeni lat ewoluują, przybierając często formę heroicznych legend, w których aż roi się od niepokonanych bohaterów. Inna rzecz, że ta ewolucja często demaskuje głęboko skrywane motywy działań, które onegdaj wyglądały na poryw serca, co to „z posad świata”.
Te właśnie konstatacje zaważyły na decyzji, że album będzie jak pudełko puzzli, z których każdy może sobie ułożyć własne wspomnienia i stworzyć swoją legendę.
W albumie publikujemy zdjęcia przedwcześnie zmarłego Jacka Awakumowskiego, którego przebogate archiwum uchowało się tylko częściowo, co tłumaczy dlaczego brak w nim wielu zdjęć, postaci, zespołów. Znajdują się też w nim szczegółowe daty i fakty, które w miarę możliwości skonfrontowaliśmy ze stanem faktycznym – co po tylu latach w wielu wypadkach okazało się zajęciem niewykonalnym. Cytujemy w nim także obszerne fragmenty ówczesnych tekstów dziennikarskich, których dobór, wbrew pozorom, nie jest przypadkowy, choć nie jest podporządkowany żadnej tezie.
Generalnie chodziło o to, by w miarę obiektywnie przypomnieć wydarzenia, które przed trzydziestu z górą laty wstrząsnęły naszym rynkiem muzycznym. Z dużym dystansem podchodzimy do atrakcyjnie brzmiącej teorii, która mówi, że wydarzenia te dały początek głębszym przemianom politycznym w Polsce. Nie zmienia to faktu, że ruch Muzyki Młodej Generacji, bez wątpienia, miał wpływ na zmianę myślenia tysięcy młodych ludzi, którym przyszło żyć i dojrzewać w tamtym szarym, pozbawionym nadziei kraju.
Warto pamiętać, że były to czasy, w których zachowując pozory demokracji, krzywym okiem patrzono na wszystko co zachodnie. Między innymi dlatego próby tworzenia systemu promującego niezależnych artystów, a potem organizowanie festiwalu rockowego było przedsięwzięciem tyleż skomplikowanym, co karkołomnym. Walter Chełstowski, Filip Holszański, Marcin Jacobson, Wojciech Korzeniewski, Jacek Sylwin, Wiesław Śliwiński i Jerzy Wertenstein Żuławski to nazwiska kojarzone z hasłem Muzyka Młodej Generacji. My, prawdę mówiąc, ryzykowaliśmy stosunkowo niewiele, bo dopiero zaczynaliśmy dorosłe życie, więc ewentualne potknięcia wpisane były w ceną jaką się płaci, za entuzjazm i brak doświadczenia. Głową i stanowiskiem ryzykowali za to ludzie, o których dzisiaj tak chętnie się zapomina – Andrzej Cybulski i Hanna Witucka (dyrekcja Bałtyckiej Agencji Artystycznej w Sopocie), Czesław Robakowski i Jan Jajor (włodarze Jarocina), Marian Szurygajło i Michał Pakuła (szefowie Jarocińskiego Ośrodka Kultury) i wielu, wielu innych. Dziesiątki, setki ludzi dobrej woli, urzędników, dziennikarzy, majstrów i działaczy młodzieżowych, którzy wbrew odgórnym dyrektywom, czasem oficjalnie a czasem całkiem po cichu, wsparli naszą szaloną wizję pogoni za normalnym, cywilizowanym światem. Im to właśnie dedykujemy ten album.